Pierwsza drużyna

K. Kuczak: Pozytywnie zareagowaliśmy po straconej bramce

,

Garbarnia w środowe popołudnie wygrała swoje spotkanie w Rzeszowie 2:1, a ozdobą meczu było trafienie Kamila Kuczaka z ponad trzydziestu metrów. Po meczu poprosiliśmy Kamila o krótką rozmowę. 

– Wiedzieliśmy już przed pierwszym gwizdkiem, że będzie to bardzo ciężkie spotkanie. Resovia po przymusowej przerwie od ligowego grania tylko raz wygrała swój mecz. Przeczuwaliśmy, że będą agresywnie atakować, lecz my mieliśmy swój pomysł na ten mecz. Od początku dobrze się ustawiać, nie szaleć, z chłodną głową wyczekiwać przeciwnika i próbować go skontrować. Straciliśmy jednak bramkę po stałym fragmencie gry, było tam trochę zawirowań przy kryciu, natomiast nie poddaliśmy się i graliśmy cały czas swoje. Dodatkowo cieszę się, że udało mi się strzelić bramkę. Zdobywamy dziś bardzo ważne trzy punkty – rozpoczął strzelec wyrównującej bramki dla „Brązowych”.

Podopieczni trenera Łukasza Surmy w meczu z Resovią pokazali charakter oraz walkę do końca, przechylając szale zwycięstwa na swoją stronę. – Powiedzieliśmy sobie w szatni, że mamy przed sobą jeszcze czterdzieści pięć minut i jeszcze nic straconego. Wiedzieliśmy, że Resovia na pewno nie odpuści oraz, że jesteśmy w stanie dobrą grą i zaangażowaniem wygrać to spotkanie. Ta liga jest nieobliczalna, każdy wygrywa z każdym, więc nie przyjeżdżaliśmy tu jak na pożarcie. My mamy przed sobą swój cel, aby się utrzymać w lidze i z każdym zespołem musimy starać się wygrywać. Fajnie, że drużyna zareagowała bardzo pozytywnie po straconej bramce. Nie poddaliśmy się i wywozimy dziś trzy punkty.

24-latek w 59. minucie huknął z ponad trzydziestu metrów na bramkę Marcela Zapytowskiego i zdobył wyrównującego gola dla „Brązowych”. – Piłka spadła mi na trzydziesty metr. Widziałem, że przede mną nie ma żadnego przeciwnika, nikt nie może mi jej zblokować. Na treningach kilka razy piłka fajnie i czysto siadała. Stwierdziłem, że spróbuje i uderzę bezpośrednio na bramkę. Tak naprawdę sam nie wierzyłem na początku, że to tak ładnie wpadło. Najważniejsze jest jednak to, że futbolówka znalazła się w siatce, a gol dał drużynie bodziec do walki i do dalszego parcia o trzy punkty – skomentował swoje trafienie „Kuczi”.

Środowy pojedynek na Podkarpaciu był trzecim wygranym przez „Garbarzy” w tym województwie podczas sezonu 2019/2020. – Faktycznie można powiedzieć, że Podkarpacie nam sprzyja. W sobotę zwycięstwo nad Stalową Wolę, teraz w Rzeszowie, w poprzedniej rundzie też na Stali zdobyliśmy trzy punkty. W każdym meczu musimy teraz walczyć o zwycięstwo. W następnej kolejce gramy u siebie, też bardzo ważne spotkanie ze Zniczem, który walczy o utrzymanie. Gdy wygrywamy takie mecze, jak dziś z Resovią, to musimy wyjść w niedzielę z podniesioną głową, pewni siebie i myślę, że będzie wszystko dobrze – zakończył pomocnik Garbarni.