Pierwsza drużyna

Trenerski dwugłos po meczu Stal Rzeszów – Garbarnia

,

Wypowiedzi szkoleniowców obu drużyn po sobotnim spotkaniu 20. kolejki drugiej ligi, w którym Garbarnia Kraków mierzyła się w meczu wyjazdowym ze Stalą Rzeszów.

Trener Łukasz Surma (Garbarnia Kraków)

– Przyjeżdżaliśmy tutaj w nie najlepszej sytuacji, po dwóch porażkach. Nasza pozycja w tabeli nas nie zadowala. Musieliśmy zagrać agresywnie i z poświęceniem w obronie, bo wiedzieliśmy, że taki będzie tutaj mecz, a także z pewnym polotem w ataku, ponieważ chcieliśmy to starcie wygrać. Przez 70 minut ten plan realizowaliśmy, byliśmy uważni w obronie, nawzajem się asekurowaliśmy oraz nie dopuszczaliśmy rzeszowian do wielu sytuacji. Muszę powiedzieć, że Stal najgroźniejsza była po stałych fragmentach gry i tak też straciliśmy obie bramki. Do przodu graliśmy ofensywnie, tworzyliśmy fajne akcje. Uważam, że do tej 70. minuty z naszej strony był to bardzo dobry pojedynek, zasłużenie prowadziliśmy 3:1. Potem przeprowadzone zmiany przez trenera gospodarzy wprowadziły pewną nerwowość w nasze poczynania, a czerwona kartka dla Adriana Jurkowskiego jeszcze bardziej skomplikowała sytuację. W kolejnych minutach zawzięcie się broniliśmy. Musimy takie sytuacje też brać pod uwagę i zachowywać się lepiej, gdyż do końca spotkania mecz był nerwowy. Graliśmy trochę o spokojniejszą zimę. Powiedziałem chłopakom w szatni, że tyle meczów nam uciekło, że musimy bardzo ciężko pracować, aby ta wiosna była dobra w naszym wykonaniu. Na pewno lepsza, niż jesień. Generalnie jestem zadowolony z tego, że w lepszej atmosferze będziemy się przygotowywać do kolejnej rundy – skomentował sobotnią konfrontację w Rzeszowie trener „Brązowych” – Łukasz Surma.

Trener Janusz Niedźwiedź (Stal Rzeszów)

– Nawiążę dziś przede wszystkim do całej rundy, tych 20. spotkań. Po awansie w poprzednim sezonie zdecydowaliśmy, że damy szansę w większości piłkarzom, którzy wywalczyli ten awans. Zdobyliśmy 30 punktów, mieliśmy ochotę na więcej. Nawet dzisiejszy mecz był bardzo wyrównany, co pokazuje wynik. Mógł rozstrzygnąć się w dwie strony, niestety nie potoczył się po naszej myśli. Tą końcówkę, te cztery mecze graliśmy w kratkę. Nie złapaliśmy jeszcze właściwego rytmu dla siebie, jak chociażby na początku tej rundy. Nie wiem jak potoczyły się inne spotkania, ale to nie ma znacznie. Mamy 30 punktów, czuliśmy że mogliśmy ich zdobyć więcej. Najbliższy tydzień będziemy mieli bardzo intensywny, ze względu na to, aby podsumować to wszystko co wydarzyło się do tej pory. W czwartek zagramy mecz w Wólczanką, żeby sprawdzić poszczególnych zawodników. Ja ze swojej strony bardzo dziękuję wszystkim osobom. Pracujących w klubie od samej góry do samego dołu, a także kibicom, piłkarzom i mojemu sztabowi. Na koniec chciałbym powiedzieć, że pamiętam. Niedługo minie 15 miesięcy od śmierci Krystiana Popieli i dla rodziców oraz wszystkich, którzy mają go w sercu chciałbym powiedzieć, że pamiętam – powiedział trener gospodarzy Janusz Niedźwiedź.