Garbarskie Historie
Garbarskie historie: Jak Garbarnia w grudniu awans wywalczyła?
Droga Garbarni na „Olimp” polskiej piłki klubowej nie była spacerkiem. W 1927 r. drużyna z Ludwinowa wygrała rozgrywki na poziomie okręgu. Decydujący o wejściu do ligi mecz w Świętochłowicach z miejscowym Śląskiem miał burzliwy przebieg. Przy stanie 1:1, który dawał awans Garbarni, sędzia pod presją kibiców Śląska podyktował rzut karny dla gospodarzy. Na nic się zdały protesty „garbarzy”, którzy w końcu zeszli z boiska. Skutkiem był walkower, który dał drużynie ze Świętochłowic awans do ligi.
Fotografie drużyn Garbarni i ŁTSG Łódź. Źródło: Kuryer Sportowy nr 50, dodatek Ilustrowany Kuryer Codzienny, nr 342 z 4 grudnia 1928 r.
W 1928 r. Garbarnia ponownie stanęła do walki o awans do ligi. Najpierw trzeba było zwyciężyć w rozgrywkach klasy A w okręgu krakowskim. To zadanie Garbarnia wykonała w połowie września, zajmując pierwsze miejsce przed Podgórzem, rezerwami Cracovii i Krowodrzą.
W następnym etapie klub z Ludwinowa miał zmierzyć się z Victorią Sosnowiec mistrzem okręgu kieleckiego i niewyłonionym jeszcze mistrzem okręgu śląskiego. 23 września „garbarze” udali się do Sosnowca. W pierwszej połowie zdominowali gospodarzy, zdobywając dwie bramki po strzałach Augustyna i Jachimka. Druga połowa miała bardziej wyrównany przebieg, ale wynik nie uległ zmianie.
Rewanż w Krakowie odbył się tydzień później. „Garbarze” od początku rzucają się do ataku, ale to Victoria w 3 minucie po strzale Zygmańskiego obejmuje prowadzenie. W 38 minucie za zagranie ręką w polu karnym sędzia Krukowski dyktuje rzut karny dla Garbarni. Do piłki podchodzi Konkiewicz i… pudłuje. Niewykorzystany karny nie załamuje „garbarzy”, którzy jeszcze przed przerwą po strzale Jachimka zdobywają wyrównanie. W drugiej połowie ataki „garbarzy” nie ustają. W 70 minucie prowadzenie dla Garbarni zdobywa Smoczek. Pięć minut później po pięknym dośrodkowaniu Jachimka strzałem głową Trzecki podwyższa wynik. Garbarnia wygrywa z Victorią Sosnowiec 3:1 ku uciesze półtoratysięcznej ludwinowskiej publiczności.
Dopiero 7 października mecz KS Siemanowice 07 – BBSV Bielsko zakończony remisem 2:2, zdecydował, że mistrzem okręgu śląskiego i rywalem Garbarni w walce o awans będzie katowicka Pogoń. Tego samego dnia Garbarnia gościła w Katowicach. W towarzyskim meczu pokonała Policyjny KS Katowice 3:1. Wszystkie bramki dla „brązowych” zdobył Augustyn.
Tydzień później Garbarnia w Krakowie gościła inną śląską drużynę – KS Siemianowice 07. Już w 3 minucie nieoczekiwanie prowadzenie po strzale Schulza objęli goście. Wynik utrzymał się do przerwy. W drugiej połowie dominowali już „garbarze”, aplikując drużynie z Siemianowic trzy bramki, dwie zdobyte przez Smoczka i jedna przez Jachimka. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Garbarni 3:1.
Relacja z meczu Garbarnia – Victoria Sosnowiec,
źródło Kuryer Sportowy, nr 40, dodatek do Ilustrowany Kuryer Codzienny, nr 273 z 2 października 1928 r.
Towarzyskie mecze ze śląskimi drużynami były „zaprawą” przed rywalizacją o awans z katowicką Pogonią. Ta zaczęła od mocnego uderzenia, gromiąc sosnowiecką Victorię 8:1.
Z Pogonią w Katowicach Garbarnia zagrała 21 października. Katowiczanie mieli za sobą „fanatyczną” publiczność. Do przerwy to Garbarnia po bramce Smoczka prowadziła 1:0. Niewykorzystane sytuacje „garbarzy” zemściły się w drugiej połowie. Dwie bramki strzelone przez Malika i Hermana zapewniły katowiczanom zwycięstwo 2:1. To Pogoń była bliżej awansu do dalszych gier.
Rewanżowe spotkanie odbyło się 28 października w Krakowie. Garbarnia zdobyła prowadzenie w pierwszej połowie po bramkach Konkiewicza z rzutu karnego i Jachimka. W drugiej połowie wynik nie uległ zmianie. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem 2:0 dla „brązowych”. Garbarnia i Pogoń Katowice miały po tyle samo punktów. O wszystkim miał zadecydować mecz na neutralnym terenie.
Został on rozegrany 4 listopada w Bielsku na boisku BBSV. „Garbarze” po pierwszej połowie po dwóch bramkach Jachimka prowadzili 2:0. W drugiej połowie Pogoń była w stanie odpowiedzieć tylko golem Pazurka. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem drużyny z Ludwinowa 2:1. Po meczu rozentuzjazmowana bielska publiczność zniosła graczy Garbarni z boiska na rękach.
Zwycięstwo dało upragniony awans… do kolejnego etapu, gdzie na „garbarzy” czekała Polonia Przemyśl i ŁTSG Łódź. Rywale zdążyli już rozegrać ze sobą spotkanie, kiedy Garbarnia toczyła jeszcze boje z Pogonią Katowice. Polonia na swoim terenie pokonała ŁTSG 3:2.
11 listopada „garbarze” zagrali w Przemyślu w osłabionym składzie, bez Mazura i Jesionki. Bramki dla Garbarni strzelili Czub i Jachimek. Polonia Przemyśl odpowiedziała jednym trafieniem Rajdka. Przemyślanie w tym meczu przeważali, a Garbarnia cenne zwycięstwo zawdzięczała postawie swojego bramkarza Henryka Borkowskiego.
Tego samego dnia główny rywal Garbarni w walce o awans ŁTSG Łódź pokonał w meczu towarzyskim 3:0 występujący w lidze ŁKS Łódź, demonstrując znakomitą formę.
Mecz w Łodzi z ŁTSG odbył się 18 listopada. Pierwsza połowa kończy się bezbramkowym remisem. W drugiej połowie Bill z rzutu karnego zdobywa prowadzenie dla Garbarni. Potem w grze „garbarzy” następuje załamanie, którym łodzianie strzelają pięć bramek. ŁTSG wygrywa 5:1 i pozostaje w grze o wejście do ligi.
Źródło: Przegląd Sportowy, nr 53 z 1 grudnia 1928 r.
Następne spotkanie Garbarnia grała 25 listopada u siebie z Polonią Przemyśl. By przedłużyć marzenia o awansie, „garbarze” musieli otrząsnąć się po wysokiej porażce w Łodzi i wygrać. Do przerwy Garbarnia prowadziła 2:0. W drugiej połowie „garbarze” dorzucili jeszcze cztery bramki. Ku radości ludwinowskich kibiców mecz skończył się zwycięstwem Garbarni 6:0. Trzy bramki strzelił Augustyn, po jednej Jachimek, Stefański i Konkiewicz.
O awansie miał zadecydować ostatni mecz z ŁTSG rozegrany 2 grudnia. Łodzianom wystarczał remis, „garbarze” musieli wygrać. Na stadion przy ul. Barskiej pomimo chłodnej pory przybyło 2 000 widzów.
Drużyna Garbarni wychodzi na boisko w składzie: Henryk Borkowski, Tadeusz Konkiewicz, Edward Bill, Zygmunt Jesionka, Stanisław Trzecki, Marian Nagraba, Zdzisław Stefański, Władysław Jachimek, Józef Smoczek, Stanisław Augustyn, Marian Mazur.
Najpierw do ataku rzucają się „garbarze”, potem inicjatywę przejmują łodzianie. Po pierwszej połowie na tablicy wyników widnieje bezbramkowy remis, który daje awans łodzianom. Po przerwie Garbarnia zaczyna coraz wyraźniej dominować na boisku. Gdy prowadzenie dla „garbarzy” zdobywa Augustyn, trybuna trzęsie się od braw. ŁTSG dąży do wyrównania. Jeden z ataków łodzian omal nie kończy się bramką. W 88 minucie prowadzenie Garbarni podwyższa Stefański. Mecz kończy się wynikiem 2:0. Garbarnia awansuje do ekstraklasy, dołączając do Wisły i Cracovii.
Tak sukces „garbarzy” podsumował dziennikarz Kuryera Sportowego:
„Świat sportowy powita niewątpliwie z zadowoleniem trzecią drużynę krakowską w Lidze, tem bardziej, że jest nią młody klub robotniczy, mający wszelkie szanse na wyrobienie się na dobrą drużynę ligową”
Drużyna Garbarni przed bramką w Parku Sportowym Garbarnia, 2 grudnia 1928 r. Od lewej stoją: Marian Mazur, Marian Nagraba, Edward Bill, Józef Smoczek, Henryk Borkowski, Władysław Jachimek, Stanisław Trzecki, Tadeusz Konkiewicz, Zygmunt Jesionka, Stanisław Augustyn, Zdzisław Stefanski, Józef Wojciechowski(?). Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe
W dniu meczu z ŁTSG wykonana została fotografia, którą opublikowano w Kuryerze Sportowym z 4 grudnia 1928 r. Drużyna Garbarni stoi przed bramką. Piłkę trzyma bramkarz Henryk Borkowski, bohater meczu w Przemyślu. Twarze „garbarzy” są raczej pełne skupienia niż radości. Względnie czyste stroje sugerują, że zdjęcie wykonano przed meczem, być może po rozgrzewce. Za bramką widzimy wyblakłą reklamę Fabryki Obuwia Marko i drewniany parkan. Za nim widoczne są dwuspadowe dachy trzech domów. Na drzewach i dachach miejsca zajmują „mistrzowie drugiego planu” – kibice.
Wśród tych, którzy wywalczyli ten awans byli: Henryk Borkowski, Józef Wojciechowski, Tadeusz Konkiewicz, Edward Bill, Zygmunt Jesionka, Stanisław Trzecki, Marian Nagraba, Zdzisław Stefański, Władysław Jachimek, Józef Smoczek, Stanisław Augustyn, Marian Mazur, Marian Czub i trener Zdzisław Chruściński,
Poniżej wyniki meczów walce o awans do ligi.
- Victoria Sosnowiec – Garbarnia Kraków 0:2 (0:2), bramki dla Garbarni: Augustyn, Jachimek
- Garbarnia Kraków – Victoria Sosnowiec 3:1 (1:1), bramki dla Garbarni: Jachimek, Smoczek, Trzecki
- Pogoń Katowice – Garbarnia Kraków 2:1 (0:1), bramka dla Garbarni: Smoczek
- Garbarnia Kraków – Pogoń Katowice 2:0 (0:0), bramki dla Garbarni: Konkiewicz (rzut karny), Jachimek
- Garbarnia Kraków – Pogoń Katowice 2:1 (2:0), bramki dla Garbarni: 2 Jachimek,
- Polonia Przemyśl – Garbarnia Kraków 1:2, bramki dla Garbarni: Jachimek, Czub
- ŁTSG Łódź – Garbarnia Kraków 5:1 (0:0), bramka dla Garbarni: Bill
- Garbarnia Kraków – Polonia Przemyśl 6:0 (2:0), bramki dla Garbarni: 3 Augustyn Jachimek, Stefański, Konkiewicz (rzut karny)
- Garbarnia Kraków – ŁTSG Łódź 2:0 (0:0), bramki dla Garbarni: Augustyn, Stefański
W 9 meczach Garbarnia odniosła 7 zwycięstw i 2 porażki, strzeliła 21, straciła 10 bramek. Najlepszym strzelcem w drużynie „brązowych” w meczach decydujących o awansie do ekstraklasy był Władysław Jachimek z dorobkiem 7 goli.
Droga Garbarni do ekstraklasy była kręta i wyboista. Nie zabrakło trudnych momentów, jak porażka z katowicką Pogonią czy bolesna przegrana w Łodzi. O końcowym sukcesie w dużej mierze zadecydował wywieziony z Przemyśla komplet punktów dzięki znakomitej postawie bramkarza Henryka Borkowskiego. W decydujących momentach Garbarnia potrafiła udźwignąć presję i wywalczyć upragniony awans do ekstraklasy.
Źródła:
- Kuryer Sportowy, nr 38-50, 1928, dodatek do Ilustrowanego Kuryera Codziennego
- Przegląd Sportowy, nr 39-54, 1928.
Autor: RO


