III LIGA

W PREMIERZE NAJLEPSZE BYŁY PUNKTY

 

  

 

GARBARNIA - ORLĘTA Radzyń Podlaski 2:1 (2:0)

1-0 Tomasz Ogar 16 (głową)

2-0 Mateusz Ciesielski 32

2-1 Michał Zuber 50.

 

Mateusz Nowak oraz Katarzyna Wójs i Igor Samołyk (KS Stalowa Wola).

Łukasz Pietras, Dominik Gaudyn - Adrian Zarzecki.

 

GARBARNIA: Marcin Cabaj - Norbert Piszczek, Kamil Moskal, Krzysztof Kalemba, Daniel Ogrodnik (24 Konrad Wieczorek) - Mariusz Stokłosa (64 Michał Kitliński), Łukasz Pietras (82 Łukasz Nowak), Karol Kostrubała, Szymon Kiebzak (74 Dominik Gaudyn ) - Tomasz Ogar , Mateusz Ciesielski .

 

ORLĘTA: Adrian Wójcicki - Sebastian Wrzesiński (82 Mateusz Konaszewski), Adrian Zarzecki , Łukasz Mazurek, Przemysław Kanarek, Piotr Zmorzyński, Witalii Melnychuk (14 Bartłomiej Powałka), Arkadiusz Kot, Michał Zuber , Paweł Piątek (77 Karol Rycaj), Mateusz Majewski.

 

Mateusz Ciesielski (z prawej) bardzo dobrym wystepem i zdobytym golem rozpoczął pierwszy sezon w seniorskiej piłce.

 

06.08.2016 Relacja Pana Jerzego Cierpiatki:

 Na Rydlówce, co oczywiste, nie zapomniano o uczczeniu minutą cisty pamięci kardynała Franciszka Macharskiego. Z kolei prezes MZPN, red. Ryszard Niemiec w towarzystwie prezesa Garbarni, Jerzego Jasiówki, wręczył „Brązowym” okazały puchar za wygranie rywalizacji sezonu 2015/16 w grupie małopolsko-świętokrzyskiej. Wkrótce zabrzmiał pierwszy gwizdek nowego sezonu.

 

Radzyń Podlaski doskonale kojarzą widzowie urokliwego, a przy tym wielce pouczającego serialu „Ranczo”. To do tego miasta wybierają się mieszkańcy wioski Wilkowyje. Wszak wyłącznie od wielkiego dzwonu, na całkowicie nadzwyczajne okazje. Dziś Radzyń Podlaski zaprezentował się w Krakowie od strony futbolowej. Orlęta wracają do domu wprawdzie na tarczy, ale też z pozostawieniem całkiem korzystnego wrażenia. Czwarta drużyna poprzednio sezonu w grupie lubelsko-podkarpackiej okazała się trudnym rywalem dla „Garbarzy”.

 

W konsekwencji ujrzenia czerwonych kartek w dramatycznej końcówce rewanżowego meczu z Wartą, bądź już po zakończeniu zawodów, przez dwie kolejki nowego sezonu muszą pauzować Pawłowicz i Siedlarz. (Orzeczeniem Komisji Dyscyplinarnej PZPN całkowicie bezkarny pozostał natomiast chamski „kibic” Jakub Pyżalski, co jest tematem na zupełnie inne opowiadanie…). Całkiem nowy duet „Garbarzy” tworzyli od pierwszej minuty Kiebzak i Ogrodnik. Okazało się wkrótce, że miejsce Ogrodnika musiał zająć inny świeży nabytek Rydlówki, Wieczorek.

 

Zanim to jednak nastąpiło, o dwie szarże w kierunku bramki Cabaja postarali się Piątek i Majewski. W odpowiedzi, po kornerze tuż obok celu strzelał Ogar. Była 10. minuta, sekundy później kontuzji nabawił się pomocnik gości, Melnyczuk. Już bez niego na placu niecelnie „główkował” Mazurek. Akurat po kornerze, za moment zrewanżowała się Garbarnia identycznym stałym fragmentem gry. Spod chorągiewki ładnie dośrodkował Ogrodnik, zaś nieuchronny strzał głową oddał Ogar. 1-0!

 

Chwilę później ogromny dramat spotkał Ogrodnika. Na jego kolano przypadkowo wpadł rozpędzony Zuber, lewy obrońca „Garbarzy” nabawił się zapewne bardzo groźnej kontuzji. Na murawę został desygnowany Wieczorek, który w 32. minucie odegrał istotną rolę w akcji na 2-0. Na lewej flance zainicjował sprawę Ogar,Wieczorek dostrzegł znajdującego się blisko bramki Ciesielskiego. Strzał utalentowanego juniora wprawdzie sparował Wójcicki, lecz dobitka Ciesielskiego była nieuchronna. To była zasłużona nagroda za bardzo rzetelną grę młodego napastnika.

 

Krótko przed pauzą Cabaj obronił strzał Kanarka, ale to nie był koniec emocji. Bardzo korzystnie prezentujący się Kiebzak ambitnym powrotem na własną połowę boiska naprawił własny błąd, Piszczek po zneutralizowaniu jego pierwszego podania w obręb „16” wycofał piłkę do Moskala. Ten wprawdzie nie uderzył dobrze, za to urodziła się z tej próby przypadkowa, ale też idealna asysta dla Ogara. Ten pewnie trafił do siatki, jednak ułamek sekundy wcześniej w górę poszła chorągiewka liniowego asystenta arbitra. To była bardzo kontrowersyjna decyzja. Minimalny ofsajd mógł być, albo wcale go nie było…

 

Gol na 3-0 zapewne zamknąłby sprawę, to jednak tylko domniemania. Za to faktem stało się w 50. minucie zmniejszenie dystansu przez gości. W okolicach linii środkowej błąd w przyjęciu piłki przytrafił się Kalembie. W natychmiastową pogoń za Zuberem udał się Moskal i zrobił to bardzo energicznie. Zuber jednak zdołał ulokować piłkę w siatce, znajdując sposób na pokonanie Cabaja, który zdecydował się na daleki wybieg z bramki. Zapewne nie było to optymalne rozwiązanie.

 

Strzałem z kąta zrewanżował się aktywny Kiebzak, lecz inicjatywa wyraźnie przeszła na stronę Orląt, które zwietrzyły szansę na remis. W 67. minucie na przedpolu Cabaja postało po kornerze kolosalne zamieszanie, oddech ulgi można było usłyszeć w okolicach Wilgi. W 76. minucie z kolei, podczas kolejnego „kotła”, w poprzeczkę bramki Garbarni trafiła piłka po „główce” Piątka. Niezły, choć niecelny strzał w stronę „świątyni” Wójcickiego oddał Pietras. Z kolei w przeciwnym polu karnym precyzji zabrakło Zuberowi.

 

Trzy punkty za zwycięstwo zawsze stanowią w futbolu wartość najcenniejszą. W tym aspekcie zatem „Garbarze” wykonali zadanie. Nie da się ukryć, że towarzyszyło temu w drugiej połowie chodzenie po cienkim lodzie. Dominował chaos, brakowało poszanowania piłki, trzeba to sobie jasno powiedzieć.

 

O stylu szybko się zapomni. Punkty pozostaną. Ale troska o wyraźnie lepszą jakość też nie może spaść z afisza. Za tydzień wyprawa do Rzeszowa.

 

Skrót spotkania

 

 

 

 

Zdjęcia Pawła Zapióra:

 

 

Zdjęcia Przemysława Marczewskiego na portalu:

 

 

Konferencja prasowa dzięki uprzejmości kolegów z portalu:

 

 

 

 

Internetowa transmisja meczu prowadzona była w Telewizji MBIV:

 

 

 

 

 

 

 



Galerie zdjęć





PARTNER KLUBU




Sponsor I Drużyny




Sponsor II Drużyny




partner relacji video




Sponsor najmłodszych piłkarzy




Partnerzy medialni