30 ROCZNICA ŚMIERCI MARKA KONOPKI

PAMIĘĆ W KRAKOWIE I MELBOURNE...

 

 

25.04.2017 (JC)

 O naszej Garbarni i ludziach tworzących jej niemal stuletnią historię nie zapominają nawet na antypodach. Jakże miłą niespodziankę sprawił nam mieszkający od wielu lat w Melbourne Józef Rogala.

 

Dorastał w domu przy ul. Konfederackiej dosłownie dwa kroki od SP nr 30, do której oczywiście uczęszczał. Inną oczywistością, jak zresztą dla wielu chłopaków z Dębnik, było regularne odwiedzanie starego stadionu na Ludwinowie. Urokliwe mecze „Garbarzy” zapadły w pamięć każdemu, kto z wysokości drewnianej trybuny względnie z miejsc stojących naocznie świadkował drugoligowej potędze Klubu.

 

Józek Rogala całkiem niedawno zaanonsował via e-mail klubowy, że pragnie odwiedzić jeden z cmentarzy w Melbourne, by złożyć wiązanki kwiatów i zapalić znicze na grobie Marka Konopki, jednego z idoli młodzieńczych lat. A to przy okazji smutnej rocznicy, bowiem 18 kwietnia br. minęły równe trzy dekady od śmierci znakomitego stopera Garbarni. W związku z powyższym zapytał Józek, czy przy grobie Marka Konopki może reprezentować również RKS Garbarnia.

 

Odpowiedź mogła być tylko jedna... TAK, TAK I JESZCZE RAZ TAK! Poniżej zamieszczony materiał fotograficzny zaświadcza, że honorowa misja została pięknie wykonana.

 

Tą drogą składa nasz Klub, na czele z Prezesem Jerzym Jasiówką i całym Zarządem, serdeczne podziękowania Józefowi Rogali i jego Małżonce Annie za wiązanki kwiatów, znicze, a nade wszystko za Pamięć o Marku Konopce. Jak widać, ta Pamięć jest wspólna. Tu i w Australii...

 

Zdjęcia przesłane prosto z Melbourne uzupełniamy sylwetką Marka Konopki, zamieszczoną na łamach monografii „85 lat RKS Garbarnia”.

 

MAREK KONOPKA

„GARBARZ” NA ANTYPODACH

 

Ludzie gromadzeni na starej ludwinowskiej trybunie jeszcze nie zdążyli dobrze zająć miejsc, gdy spotkała ich jakże przyjemna niespodzianka. Ledwie rozległ się pierwszy gwizdek drugoligowego meczu z ŁKS-em Łódź, a Garbarnia już prowadziła 1-0. Dosłownie kilka sekund po rozpoczęciu spotkania piłkę otrzymał Marek Konopka i z odległości ponad 40 metrów oddał zaskakujący strzał. Między słupkami bramki rywali stał Marian Wilczyński, swego czasu członek kadry biało-czerwonych i rezerwowy na pamiętny mecz w Warszawie ze Związkiem Radzieckim w 1961 (1-0). Wilczyński nie był jednak w stanie nic wskórać wobec wspaniałej ‚bomby” Konopki, bowiem futbolówka ugrzęzła w górnym rogu. Kto wie, czy w tamtą jesienną niedzielę 1968 roku nie został ustalony rekord Garbarni na najszybciej strzelonego gola w całej historii Klubu.

 

Interesujące, że o ten niesamowity wyczyn pokusił się akurat defensor. Marek Konopka (22.03.1940 - 18.04.1987) grywał bowiem najczęściej na stoperze, stanowiąc wraz z Andrzejem Karpielem znakomicie uzupełniający się duet. Do Marka należało toczenie walki o przedpole, „Grzesiu” stanowił ostatnią instancję przed Andrzejem Kierdajem. Zanim to jeszcze nastąpiło, w Raciborzu, spotkała Marka duża nieprzyjemność, kiedy po przegranym meczu z Unią Garbarnia opuściła drugoligowe szeregi. Ale na najkrócej, jak tylko było to możliwe. W wieku zaledwie 19 lat młodziutki obrońca wydatnie partycypował w powrocie do rywalizacji na szczeblu centralnym, zaakcentowanym przez zdecydowane wygranie rywalizacji ze Skrą Częstochowa, Siemianowiczanką i Unią Lublin.

 

Konopce, jak każdemu zresztą, zdarzały się pomyłki. Kiedyś nie wykorzystał karnego w toczonym na ogromnym błocie meczu z Zagłębiem Wałbrzych. Innym razem pechowa interwencja Marka spowodowała złe otwarcie przez Garbarnię bardzo ważnego meczu w Rybniku przeciwko miejscowemu ROW. Nie ulega jednak kwestii, że były to nader rzadkie „wypadki przy pracy”, bowiem stanowił Konopka wzór rzetelnego podchodzenia do boiskowych obowiązków. Umiał być bardzo twardy, choć w tamtych czasach sztuka atakowania wślizgiem była jeszcze w powijakach. Waleczność Konopki niewątpliwie bardzo ułatwiała zadanie Karpielowi, co warto odnotować bez jakiegokolwiek zamiaru odbierania „Grzesiowi” bezdyskusyjnie zasłużonego splendoru. Ot, duet doskonale uzupełniających się graczy...

 

Marek Konopka był z zawodu chemigrafem. Pracował w słynnym „Krążowniku Wielopole” pod okiem słynnego golkipera „Białej Gwiazdy”, przezacnego Jerzego Jurowicza. Wspólnie dbali o to, aby zdjęcia w gazetach były jak najlepszej jakości. W 1970 roku gruchnęła na Ludwinowie wieść, że Marek wyjeżdża do Australii. Niestety, nie była to plotka. Od czasu do czasu pojawiał się w Krakowie, zaglądał na stare śmieci. Ostatnia wizyta miała miejsce bodaj w 1986 roku. Konopka, chłop na schwał, jak zwykle imponował posturą. Kilka, albo kilkanaście miesięcy później, lektura kolumny nekrologów w „Dzienniku Polskim” wpędziła sympatyków naszego Klubu w ogromne przygnębienie. W wieku zaledwie 47 lat Marek Konopka przegrał walkę z rakiem, który niestety jak zwykle nie znał litości...

 

JERZY CIERPIATKA

 

 1962. Na tle starej trybuny, od lewej: Józef Browarski, Andrzej Kierdaj, MAREK KONOPKA, Andrzej Kucharczyk, Mieczysław Kurek, Jerzy Reichel, Zdzisław Bieniek, Mieczysław Grabowski, Józef Bąk, Ryszard Miceusz, Jerzy Jasiówka, który w tym meczu ze Śląskiem Wrocław doznał złamania nogi.

 

 

 

1968. Prezes Stefan Dąsal prowadzi Garbarnię do kolejnego boju. Od lewej: Jerzy Jasiówka, Andrzej Kierdaj, Andrzej Karpiel, MAREK KONOPKA, Andrzej Kucharczyk, Mieczysław Kurek, Kazimierz Zawieja, Jerzy Odsterczyl, Mieczysław Weiss, Czesław Kwiatkowski, Zdzisław Pietruszka.

 

 

 

 1967. Tuż przed pucharowym meczem z Ruchem Chorzów. Od lewej: dyr. Henryk Wiśniewski, Czesław Kwiatkowski, Zdzisław Pietruszka, Wojciech Walo, Jerzy Odsterczyl, Maciej Gigoń, Mieczysław Kurek, Andrzej Kucharczyk, MAREK KONOPKA, Andrzej Karpiel, Andrzej Kierdaj i Jerzy Jasiówka.

 

 

 1968. Z tego grona wyłoniła się ekipa na tournee po Związku Radzieckim. Od lewej stoją: Andrzej Kucharczyk, MAREK KONOPKA, trener Mieczysław Nowak, Zbigniew Feluś, Paweł Holiat, Waldemar Solarz, prezes Stefan Dąsal, Andrzej Karpiel, Mieczysław Majcherek, Władysław Florek, Andrzej Kierdaj. W rzędzie środkowym: Mieczysław Weiss, Jerzy Odsterczyl, Kazimierz Zawieja, młody „Garbarz”, Ryszard Miceusz, Eugeniusz Prokopowicz, Edward Pilarski. W rzędzie dolnym: Czesław Kwiatkowski, Jerzy Jasiówka, Zdzisław Pietruszka, Mieczysław Kurek, Franciszek Golik.

 

 

 

 

 

 



Galerie zdjęć





PARTNER KLUBU




Sponsor I Drużyny




Sponsor II Drużyny




partner relacji video




Sponsor najmłodszych piłkarzy




Partnerzy medialni