Fortuna 1 Liga: Garbarnia - MKS Bytovia Bytów 0:3 (0:1) - zdjęcia.

 

 

Fortuna 1 Liga
Z zimną krwią

 

 

     

 

GARBARNIA - MKS BYTOVIA Bytów 0:3 (0:1)

0-1 Arkadiusz Garzeł 4 (samobójcza)

0-2 Michał Jakóbowski 68

0-3 Michał Jakóbowski 85.

 

Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska) oraz Paweł Smyk (Biała Podlaska) i Bolesław Rosa (Warszawa).

Arbiter techniczny: Paweł Sitkowski (Biała Podlaska).

Delegat PZPN: Krzysztof Smulski.
Obserwator: Dariusz Kozieł.

Michał Czekaj, Karol Kostrubała, Przemysław Lech 2x - Mateusz Kuzimski, Maciej Dampc.

Przemysław Lech (Garbarnia, 66, za dwie żółte).

 

GARBARNIA: Marcin Cabaj - Norbert Piszczek, Arkadiusz Garzeł , Michał Czekaj , Łukasz Pietras - Jakub Wróbel (63 Filip Wójcik), Karol Kostrubała , Przemysław Lech , Szymon Kiebzak - Tomasz Ogar (86 Patryk Serafin), Mateusz Węsierski (75 Grzegorz Gawle).

 

MKS BYTOVIA: Andrzej Witan - Łukasz Wróbel, Jakub Kuzdra, Sławomir Duda, Gracjan Jaroch, Mateusz Kuzimski (56 Arsenii Protsyshyn), Filip Burkhardt (82 Juliusz Letniowski), Maciej Dampc , Wojciech Wilczyński (37 Dawid Witkowski), Bartosz Wolski, Michał Jakóbowski .

 

 

5.08.2018 Relacja Pana Jerzego Cierpiatki:

 Tytuł klasyka Trumana Capote’a aż ciśnie się pod pióro, a raczej klawiaturę. Właśnie z zimną krwią wypunktowała Bytovia naszą Garbarnię. Postawienie akcentu na słowo „naszą” wydaje się dziś szczególnie uzasadnione.

 

Nawet wynik 0:3, tak przecież bolesny, nie ostudził bowiem entuzjazmu trybun. Kibice, dopingujący wręcz znakomicie, ci zawsze wierni, zachowali się do końca z fasonem. Podziękowali swym ulubieńcom za postawę, choć w żadnym stopniu nie przełożyła się ona na choćby namiastkę punktowej satysfakcji. Ale właśnie akurat w trudnych chwilach warto być razem. Bo gdy idzie jak po maśle - żadna sztuka…

 

Złe złego początki zwiastowała akcja ledwie z 4. minuty. Kuzimski popisał się nienagannym dryblingiem bezproblemowo ogrywając opiekuna, Garzeł próbował wślizgiem zażegnać niebezpieczeństwo, ale uczynił to tak niefortunnie, że piłka wpadła do siatki. Z perspektywy „Garbarzy” - nokdaun wręcz błyskawiczny… Trzeba się było zabrać energicznie za odrabianie strat.

 

 I to nastąpiło. Paradoks, pod względem potoczystości akcji było znacznie lepiej niż w Grodzisku Wielkopolskim, a bez porównania lepiej niż podczas premiery ze Stalą Mielec. Nikt jeszcze nie wiedział, że będzie to bodaj jedyne pocieszenie…

 

„Brązowi” wprawdzie szybko dwukrotnie trafili do celu, lecz w obu przypadkach zostały orzeczone ofsajdy. Najpierw uniemożliwiło to wpisanie na listę przez Węsierskiego, następnie Ogara. Akurat Ogar miał w 28. minucie doskonałą okazję do wymazania stanu 0:1. Lech i Kiebzak zawiązali współpracę, którą powinien skutecznie zakończyć Ogar, ale zamiast gola mieliśmy wyraźnie nieudany strzał. Jeszcze do pauzy obok celu uderzył Kostrubała.

 

W 51. minucie Garbarnia stworzyła sobie drugą z kolei „setkę”. Piszczek głęboko zacentrował w okolice pola bramkowego, zaś optymalnie ustawiony Ogar zdecydowanie przeholował z wysokością strzału. Witan w bramce Bytovii miał bardzo konkretne powody, aby odetchnąć naprawdę z głęboką ulgą.

 

Moment o być może kluczowym znaczeniu zaistniał w 66. minucie. Lech jeszcze do pauzy zainkasował żółtą kartkę, ale najwyraźniej tego nie uwzględnił w chwili faulowania Kuzdry. Faulowania absolutnie pozbawionego racjonalnych przesłanek, w okolicach środkowej strefy boiska, a na dodatek bardzo blisko linii autowej. W warunkach boiskowej recydywy kolor żółty musiał być zamieniony na czerwony.

 

Kilkadziesiąt sekund później było z Garbarnią już dramatycznie źle. Liniowy asystent arbitra nie uznał za stosowne podnieść chorągiewki, gdy jeden z graczy Bytovii zagrał piłkę ręką. Ciąg dalszy tego zdarzenia niósł z sobą porażające skutki. Kontynuował akcję Witkowski, dzięki którego asyście podwyższył wynik Jakóbowski. Bytowianie znaleźli się w komfortowej sytuacji i potrafili to pierwszorzędnie wykorzystać.

 

Wprawdzie nie zakończyła się trzecim golem kombinacja doskonale grającego Jarocha z Procyszynem, ale chwilę później przybił pieczęć Jakóbowski, który po efektownym rajdzie Kuzdry zakończył sprawę skutecznym lobem. Piłka po odbiciu się od poprzeczki wpadła do siatki. Natomiast pod przeciwną bramką nie chciała tego zrobić, gdy uderzał Gawle i trafił w słupek.

 

Nic odkrywczego: na tym polegała zasadnicza różnica między Garbarnią i Bytovią. Jedni byli blisko, drudzy osiągali cel. Po tym zdaniu nawet Archimedes nie krzyknąłby „Eureka”. Toż to po prostu istota futbolu…

 

Konferencja prasowa:

 

 

 

 

Zdjęcia Pawła Zapióra:

 

 

Zdjęcia Pawła Apostolskiego:

 

 

================================================

 

Czytaj także:

 

>>>2 kolejka Fortuna 1 Ligi: Warta Poznań - Garbarnia 1:1 (0:1) - zdjęcia<<<

 

>>>1 kolejka Fortuna 1 Ligi: Garbarnia - Stal Mielec 0:2 (0:1) - zdjęcia<<<

 

 

 

 

 

 

 

 

 



Galerie zdjęć





GŁÓWNY SPONSOR KLUBU




ZŁOTY SPONSOR KLUBU




SPONSOR TECHNICZNY KLUBU




PARTNER KLUBU




PARTNER KLUBU




PARTNER KLUBU




Partnerzy medialni