Pierwsza drużyna

Dublet Ogara, ale najważniejsze jest wspólne zwycięstwo na Bukowej!

,

Po bardzo dobrej pierwszej połowie i znacznie słabszej drugiej „Garbarze” wygrali dziś w Katowicach 2:1, księgując nadzwyczaj cenne punkty. Ma tego pełną świadomość Bogusław Pietrzak, pod którego wodzą „Brązowi” zrobili na Bukowej to, czego przed kilku dniami nie uczynili w starciu z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza. Na wagę zwycięstwa okazało się ustrzelenie dubletu przez Tomasza Ogara. Ale sukces osiągnięto razem. Zwartość szeregów była nadto widoczna, stanowiąc fundament pod wspólną radość. Pragnie się jak najczęściej widzieć takie obrazki…

Stan bezbramkowy utrzymywał się do 12. minuty. Wcześniej na przedpolu Cabaja było groźnie po akcji z udziałem Piesia, a także gdy po rzucie rożnym niebezpiecznie szarżował nadzwyczaj aktywny Rumin. Zmieniło się zasadniczo po prostopadłym zagraniu Nowaka. Walkę o piłkę z Lisowskim toczył Gawle, wydawało się, że górą będzie defensor. Jednak daleko z bramki wybiegł Pawełek i zderzył się z Lisowskim. Z tego skrzętnie skorzystał nadbiegający Ogar, posłanie piłki do siatki stanowiło formalność.

„Gieksa” starała się szybko odrobić to manko. Groźnie, acz trochę niecelnie uderzał z dystansu Poczobut. Z kolei Błąd dostrzegł włączającego się do akcji Rumina, któremu zabrakło centymetrów, aby wślizgiem dojść do sporej okazji.

W 28. minucie Garbarnia podwoiła zaliczkę. Poczobut kosztownie przegrał pojedynek z Wójcikiem, który skrzydłem pognał na bramkę gospodarzy. Bardzo istotne było, że Wójcik nie pospieszył się z podaniem, a świadomie wyczekał na optymalny moment. Wreszcie poszło poprzeczne podanie do Ogara, ten po uprzedzeniu bodaj Lisowskiego z bliska nie dał szans Pawełkowi. Mało zauważalny, ale ważny był udział Nowak przy strzeleniu tego gola. To on dynamicznie wbiegł w pole bramkowe, Ogar miał dzięki temu łatwiejsze zadanie.

Rozpoczęła się sekwencja, po której „Garbarze” powinni uciec na całkiem bezpieczną odległość. Zawsze jednak czegoś brakowało: zachowania dynamicznego tempa akcji (nie uczynił tego Kostrubała, zaś w innej sytuacji Nowak), względnie szybszego zdecydowania się na strzał (Wójcik, został zablokowany). A bramka Pawełka niemal stała otworem…

Rumin wprawdzie celnie „główkował” do siatki, ale wcześniej był na spalonym. Z kolei ten sam zawodnik doszedł do piłki asekurowanej przez Garzeła, przerzucił Cabaja, lecz oddalił niepotrzebne niebezpieczeństwo pierwszorzędnie grający Czekaj.

„Gieksa” oczywiście szukała po przerwie zmiany wyniku. Stawała temu na przeszkodzie długo szczelna defensywa Garbarni. Przykładowo w postaci ratunkowego wślizgu Garzeła (zaraz po zmianie stron) czy nienagannej gry Cabaja z dala od bramki. Były też niecelne strzały, oddawali je Piesio i Tabiś. A raz wyrozumiałość okazał arbiter, gdy w obrębie „16” zagrał piłkę ręką Czekaj.

Zapewne nic by nie drgnęło w dotychczasowym układzie, gdyby „Garbarze” sami nie wpakowali się w całkiem niepotrzebne kłopoty. Po dużym, zresztą obustronnym bałaganie na środku boiska, w końcu poszło podanie do Wawrzyniaka, którego sfaulował Pyciak. Druga żółta, w konsekwencji czerwona kartka… A za chwilę zupełnie nieudany strzał Woźniaka z wolnego.

Ze strony „Brązowych” było dużo determinacji, na przykład głęboko cofnięty Ogar zablokował groźnie zapowiadający się strzał.

Znamienny obrazek… Katowiczanie w końcu strzelili kontaktowego gola, po centrze Poczobuta Woźniak nieuchronnie splasował piłkę głową w przeciwległym rogu.

Zaczęły się zafundowane przez samych „Garbarzy” cztery minuty strachu. Rumin wepchnął piłkę do siatki, ale był ofsajd. Z kolei tuż przed końcowym gwizdkiem przed szansą stanął Puchacz, lecz Cabaj pospieszył z brawurową interwencją.

Tuż przed końcowym gwizdkiem… De facto był to gwizdek głębokiej ulgi. Ale i zarazem wielkiej radości, bo w wiadomej sytuacji przecież każde zwycięstwo jest bezcenne. Z tym, że o tym samym, co w Krakowie dokładnie wiedzą w Katowicach. Z Dariuszem Dudkiem włącznie…

Tym bardziej doceńmy dzisiejszy sukces. Lecz teraz liczy się już tylko Olsztyn…

(JC)

Fot. gkskatowice.eu

Skrót meczu Polsat Sport

 

GKS Katowice – Garbarnia Kraków 1:2 (0:2)

Bramki: 90′ Woźniak – 12′ 28′ Ogar

GKS Katowice: Pawełek – Frańczak,  Lisowski, Wawrzyniak, Puchacz – Añón (55. Tabiś), Poczobut, Piesio, Michalik (87.  Śpiączka), Błąd (46. Woźniak) – Rumin.

Garbarnia Kraków: Cabaj – Pyciak, Czekaj, Garzeł, Nieśmiałowski – Wójcik (88. Kobusiński), Kostrubała (65. Pietras), Masiuda, Nowak (71. Węsierski), Gawle – Ogar

Sędzia główny: Daniel Kruczyński

Żółte kartki: Michalik – Masiuda, Pyciak (dwie)
Czerwona kartka: Pyciak (za drugą żółtą)