Drużyny młodzieżowe

MLJM: Cenny remis na Suchych Stawach

,

Małopolska Liga Juniorów Młodszych
Cenny remis na Suchych Stawach

 Hutnik Kraków – Garbarnia Kraków 1:1 (1:1)
1-0 Bartłomiej Adamski 23 (głową)
1-1 Mateusz Grzybowski 29 (głową).

 Radosław Wilk oraz Łukasz Kot i Rafał Starmach (Kraków)
 Filip Kosakowski (Hutnik).

HUTNIK: Kuba Nędza – Arkadiusz Kaczyński, Bartosz Musiał, Bartłomiej Adamski , Wiktor Stec, Bartłomiej Podkowa, Filip Kosakowski , Alan Piskorz, Jakub Pisarek, Michał Mróz, Igor Łanecki oraz Kacper Szewczyk, Dawid Ogarek, Jakub Ogarek, Jakub Gaweł, Bartosz Olesiński, Kacper Wnuk, Kamil Klimczak.

GARBARNIA: Krzysztof Stec – Krystian Bzdyl (41 Filip Olszanicki), Damian Derenda, Mateusz Ferenc, Mateusz Grzybowski  (70 Michał Urban), Michał Kałdos, Kacper Korczak, Michał Kordylewski, Bartłomiej Król (41 Michał Dudzik), Bartłomiej Polak (41 Michał Januszewski), Karol Włodarski.

8.09.2018 (AB)
Bardzo dobre, szybkie, emocjonujące i do końca trzymające w napięciu widowisko stworzyli dziś na Suchych Stawach juniorzy młodsi Hutnika i Garbarni. Remis w ostatecznym rozrachunku podopieczni trenera Roberta Włodarza muszą przyjąć z zadowoleniem, bo choć momentami – zwłaszcza w drugiej połowie – mieli sporą przewagę nad rywalem, to jednak nie zdołali jej zdyskontować zdobytymi bramkami. A już w doliczonym czasie gry tylko spojenie słupka z poprzeczką uchroniło Brązowych od utraty gola.

Już w 3. minucie dobrą, szybka akcję przeprowadzili goście. Po dalekim przerzucie Michała Kałdosa Mateusz Grzybowski podał piłkę do Krystiana Bzdyla. Ten podciągnął pod końcową linię i posłał zwrotne podanie Grzybowskiemu, jednak ostatecznie napastnik Garbarni został zablokowany przez obrońcę.

W rewanżu po akcji Bartłomieja Podkowy z Igorem Łaneckim Bartłomiej Król  wyłuskał piłkę spod nóg tego drugiego. W 10. minucie Krzysztof Stec przytomnym wybiegiem i interwencją na 8 metrze ubiegł w sytuacji sam na sam Michała Mroza, do którego zagrywał Alan Piskorz. W 13. minucie Jakub Pisarek chciał zaskoczyć Steca strzałem z 16 metra, bramkarz Garbarni sparował piłkę. W 20. minucie Mróz z 14 metrów bardzo mocnym strzałem trafił w stojącego w świetle bramki Króla i tylko to uratowało Brązowych od utraty gola.

W 21. minucie po rzucie rożnym bitym przez etatowego wykonawcę stałych fragmentów gry w drużynie Hutnika Bartłomieja Podkowę główkował Łanecki, a zmierzającą w okienko bramki piłkę sparował na ponowny korner Stec. Po nim główkował Bartłomiej Adamski, a Stec nie sięgnął piłki, która dziwną parabolą wpadła do bramki Garbarni.

W 29. minucie po rzucie wolnym wykonanym z bocznej strefy boiska przez Bartłomieja Polaka Grzybowski bardzo ładną „główką” pokonał Kubę Nędzę. Gol odwrócił losy meczu, w którym to goście przejęli inicjatywę. W 35. minucie po kontrze Bzdyl zagrał do Króla, ten do Grzybowskiego. Strzał „Grzybka” obronił Nędza, ale piłka wróciła do napastnika Garbarni, ten oddał ją Bzdylowi, który strzelił nad celem.

Druga połowa przez długi czas należała do Garbarzy. W 44. minucie po akcji Damiana Derendy, który podał wzdłuż linii bocznej do Michała Januszewskiego ten drugi dośrodkował piłkę na przedpole. Tam bardzo groźnie główkował Michał Dudzik, ale Nędza obronił w tej sytuacji.

W 57. minucie Karol Włodarski zagrał do  Dudzika, który strzelił nad poprzeczką. W 60, minucie po super-akcji Derendy Bzdyl nie ‘przeczytał” intencji kolegi, ale gdyby to zrobił znalazłby się w idealnej do zdobycia gola sytuacji. W 64. minucie po szybkiej kontrze gospodarzy nad poprzeczką z około 14 metrów strzelił Kacper Wnuk. W 67. minucie zza szesnastki uderzył Derenda, ale Nędza nie dał się zaskoczyć. W 70. minucie po potężnej bombie Dudzika z około 25 metrów bramkarz gospodarzy sparował piłkę. W odpowiedzi kontrę gospodarzy finalizował Pisarek, ale posłał futbolówkę daleko od bramki.

Remis nie zadowalał żadnej z drużyn i było to widać na boisku, młodzi piłkarze walczyli akcja za akcję. W 78. minucie Kacper Korczak przedarł się do końcowej linii i dograł piłkę przed bramkę Hutnika, a nadbiegający  Michał Urban nie trafił czysto w piłkę.

W doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu bodajże Podkowy Arkadiusz Kaczyński trafił w spojenie i w tym momencie Młode Lwy wróciły z dalekiej podróży. Zawodnicy obu zespołów włożyli w derbowy pojedynek mnóstwo serca, zaangażowania i siły, ale po nim w atmosferze fair-play podziękowali sobie za grę.

Grę momentami drażniąco przerywaną fałszywymi dźwiękami instrumentu, którego brzmienie akurat w młodzieżowym futbolu powinno być kryształowo czyste. Mylić się może każdy, ale nonszalancja z jaką przechodzi się nad własnymi błędami czasem powoduje, że pękają zbyt napięte struny…

Skrót spotkania: