Pierwsza drużyna

Fortuna 1 Liga: GKS Tychy – Garbarnia 5:0 (2:0) – zdjęcia.

,

Fortuna 1 Liga
Nigdy nie wiesz, kiedy dopadnie cię koszmar…

GKS Tychy – GARBARNIA 5:0 (2:0)

1-0 Daniel Tanżyna 30 (głową)

2-0 Jakub Piątek 34

3-0 Krzysztof Kalemba 64 (samobójcza)

4-0 Kacper Piątek 74

5-0 Szymon Kobusiński 83 (samobójcza)

 Paweł Pskit oraz Marcin Hankiewicz i Maciej Majewski.

Arbiter techniczny: Albert Różycki (wszyscy KS Łódź).

   Dawid Abramowicz, Mateusz Grzybek – Łukasz Pietras.

GKS TYCHY: Konrad Jałocha – Marcin Biernat (52 Maciej Mańka), Marcin Kowalczyk, Daniel Tanżyna ,
Dawid Abramowicz , Keon Daniel, Mateusz Grzybek , Edgar Bernhardt (75 Sebastian Steblecki), Łukasz Grzeszczyk, Jakub Piątek (53 Kacper Piątek ), Kamil Zapolnik.

GARBARNIA: Marcin Cabaj – Szymon Kobusiński , Arkadiusz Garzeł, Krzysztof Kalemba , Łukasz Pietras – Filip Wójcik (73 Serhii Krykun), Marek Masiuda (66 Patryk Serafin), Przemysław Lech, Szymon Kiebzak – Dawid Nowak (85 Mateusz Węsierski), Tomasz Ogar.

 

22.08.2018 (JC)

 22 sierpnia 2018 to nader smutny dzień w historii klubu. Garbarnia wraca z Tychów, dźwigając pięciobramkowy bagaż strat. Trudno uwierzyć, że coś takiego nastąpiło. A jednak… Jak zebrać myśli? Nie wiem, ale na pewno trzeba się pośpieszyć. Za kilka dni mecz z Sandecją…

Wynik 5:0 jest na tyle jednoznaczny, aby zrezygnować z komentarzowych wątków relacji. Można ograniczyć się do suchego stwierdzenia faktów i na tym poprzestać. Tak być jednak nie powinno w odniesieniu do tyskiej wyprawy. Drużyna zebrała ciężkie baty, ale czy zasłużyła na wieczne potępienie? Warto się nad tym zastanowić. Najlepiej przed ewentualnym posyłaniem piłkarzy do diabła. Beze mnie…

Z grubsza biorąc było tak, że prowadzenie bardzo atrakcyjnej gry ofensywnej nie zostało zamienione na choćby jeden konkretny zysk, bo „setki” marnowano seryjnie. Do tego nieudany rzut karny i dwa „samobóje”… Nie strzelasz, to sam tracisz. Takich „paradoksów” zna futbol bez liku.

Jeszcze przy stanie zerowym obok celu uderzał Jakub Piątek, a chwilę później Cabaj dalekim wybiegiem uprzedził Grzybka. To były bodaj jedyne zagrożenia na własnym przedpolu. A na cudzym?

 Kalemba zagrał prostopadle do Ogara, który nie wybrał optymalnej opcji. Strzał był wprawdzie konkretny, ale sparowany przez Jałochę. A z drugiej strony idealnie nadbiegał Wójcik…

• Po centrze Wójcika tuż obok „główkował” Nowak

• Po kornerze Kalemby minął się z piłką Jałocha, zamykający akcję Garzeł z najbliższej odległości nie trafił do siatki.

• Dzięki podaniu Kiebzaka Wójcik minął Jakuba Piątka, który dopuścił się ewidentnego faulu. Kalemba na 11. metrze stanął oko w oko z Jałochą. Ten z wyłapaną piłką wyglądał bardzo podobnie do Kiełpina (Stal Mielec), a zupełnie inaczej od Kołby (ŁKS).

 • Po dalekim wyrzucie Cabaja mieliśmy jeszcze bardzo groźną szarżę Wójcika.

Lecz i Tychy zaczęły grać coraz składniej. Długo nie czekały na efekty. Zapolnik idealnie zacentrował, Tanżyna wygrał powietrzny pojedynek z Pietrasem, gol na 1:0 niewątpliwie był efektowny. Za moment było z perspektywy gospodarzy jeszcze piękniej. Tym razem asystował Bernhardt, a wolej Jakuba Piątka po prostu był kapitalny. Piłka z hukiem uderzyła w poprzeczkę i wpadła do siatki.

Kalemba trafił z kornera w słupek, ale warto pamiętać, że Kowalczyk bezpiecznie asekurował bramkę. Gwizdek na pauzę był poprzedzony okazjami Wójcika oraz – pod przeciwną bramką – Bernhardta.

Po godzinie meczu Nowak interesująco rozpoczął akcję i śmiało mógł ją skończyć, jednak Grzybek przyszedł w sukurs Jałosze. Ten po chwili sparował strzał Kiebzaka, a co ważniejsze – dobitkę, która wydawała się formalnością, Nie było 2:1, to zrobiło się 3:0, bo Kalemba po pechowym wślizgu odnotował „samobója”.

Debiutujący Kobusiński uratował groźną sytuację, Cabaj wygrał pojedynek z Kacprem Piątkiem, lecz po chwili już tak nie było. Tropem Kalemby w złym kierunku poszedł Kobusiński (w sumie prezentował się nieźle). Między utratami goli podwyższającymi rozmiary klęski nie nudził się Jałocha, któremu próbowali dać zatrudnienie Krykun, Ogar i Węsierski.

Nie wpadło, bo widać tak być musiało? Jeden powie o ciążącym fatum, inny o zatrważającej nieskuteczności…

Zdjęcia Pawła Zapióra: