Druga drużyna

NADWIŚLAN Kraków – GARBARNIA II 0-4 (0-3)

,

KLASA OKRĘGOWA KRAKÓW II

SŁONECZNY PATROL

    

NADWIŚLAN Kraków – GARBARNIA II 0-4 (0-3)

0-1 Marcin Siedlarz 6 (karny)

0-2 Marcin Siedlarz 14

0-3 Bartosz Baran 45

0-4 Mateusz Ciesielski 70 (głową).

 

 (wzorowo) Piotr Kaczmarek oraz Wojciech Curyło i Jarosław Kuźniar (Kraków).

 Emanuel Kuziel – Marcin Siedlarz, Patryk Paczka.

NADWIŚLAN: Maciej Szkodny – Szymon Tomaszewski, Arkadiusz Fornalczyk, Ismailla M’bodj (65 Michał Tokarz) Jacek Mila, Artur Kania, Artur Czarnik, Emanuel Kuziel , Sebastian Sawczuk (80 Artur Szybowski), Michał Ścieszka (53 Grzegorz Biernacik), Sławomir Zeszczuk (75 Danilo Ruban).

GARBARNIA II: Kamil Nowak – Łukasz Kowalski, Artur Krzeszowiak, Kamil Trojan, Rafał Górecki – Patryk Paczka  (75 Jan Zygmunt), Paweł Kloc (46 Marcin Kołton), Bartosz Baran , Filip Wójcik – Marcin Siedlarz    (60 Amadeusz Bufnal), Piotr Apostolski (46 Mateusz Ciesielski ).

 

18.08.2018 (AB)

Już w 2. minucie Marcin Siedlarz strzałem z rzutu wolnego „przetestował” bramkarza gospodarzy Macieja Szkodnego. Pierwszą próbę wygrał golkiper, ale cztery minuty później skapitulował po pewnie wyegzekwowanym przez Siedlarza rzucie karnym.

 

Jedenastka została podyktowana przez arbitra po faulu w obrębie szesnastki na Filipie Wójciku, który wcześniej bardzo ładnie „klepał” z Rafałem Góreckim. Kilka chwil wcześniej niemal stuprocentową sytuację zmarnował Piotr Apostolski, do którego piłkę długim crossem posłał Bartosz Baran.

 

W 14. minucie Siedlarz po indywidualnej akcji plasowanym strzałem z okolicy linii pola karnego podwyższył prowadzenie Brązowych. W 24. minucie po bardzo ładnej akcji Patryka Paczki na prawej flance i dokładnym podaniu do Wójcika ten drugi z najbliższej odległości posłał piłkę wysoko nad bramką. W 30. minucie „Wujo” stanął oko w oko ze Szkodnym i znów nie trafił do celu.

W 41. minucie bezrobotny do tej pory Kamil Nowak obronił bardzo groźny strzał Michała Ścieszki oddany z narożnika pola karnego. W 45. minucie po wrzucie piłki z autu przez Łukasza Kowalskiego jej lot przedłużył głową jeden z graczy gospodarzy. Futbolówka trafiła do Barana, który wpadł w pole karne i z około 11 metrów strzelił nieuchronnie do siatki  tuż przy prawym słupku.

Druga połowa – choć wynik mógłby sugerować, ze mecz jest już „zabity” – toczyła się na połowie Garbarni, a obrońcy gości wraz z Nowakiem mieli ręce i nogi pełne roboty. Taka sama to zasługa Nadwiślanu, jak i zbytniego ukrycia się podopiecznych trenera Stanisława Śliwy za podwójną gardę. Osobną kwestią jest fakt, ze przy lejącym się z nieba żarze Młode Lwy bardzo dużo wysiłku włożyły w pierwszą połowę, w której całkowicie zdominowały podopiecznych trenera Pawła Woźniaka.

Obraz gry po przerwie zmienił sie na tyle diametralnie, że w pewnym momencie bramkarz gospodarzy krzyczał do swoich kolegów: „Jedziemy z nimi dalej!”. Chyba nie tylko on zapomniał, że na tablicy widnieje wynik 0-3…

W 63. minucie Artur Kania niemiłosiernie przestrzelił rzut karny, a w kilku innych sytuacjach jego koledzy także bardzo razili nieskutecznością. A Nowak jakby zaczarował bramkę, wychodząc obronną ręką z opresji nawet w bardzo, bardzo wielkim zamieszaniu. W 70. minucie po w zasadzie pierwszej akcji ofensywnej Garbarzy w drugiej części meczu Mateusz Ciesielski głową zamienił na gola precyzyjne dośrodkowanie Wójcika z rzutu wolnego.

Kolegów z drugiej drużyny Garbarni wspomagali z trybun Łukasz Pietras i Arkadiusz Garzeł oraz trener pierwszoligowców Mirosław Hajdo. Ten „słoneczny patrol” wyszedł im na dobre, bo kilka godzin później zgarnęli oni pełną pulę w meczu z ŁKS…

Zdjęcia Pana Pawła Apostolskiego: 
(aby przejść do fotogalerii, należy kliknąć w zdjęcie poniżej)